DYSLEKSJA i DYSGRAFIA - poznaj różnice
W XXI wieku dysfunkcje uznawane są nie za przejaw choroby, ale zwykłego lenistwa i misternej próby wyjaśnienia braku pewnych umiejętności czy też kompetencji. Często korzystają z niego uczniowie w szkołach, tłumacząc tym samym popełnianie błędy. Jednak dysleksja i dysortografia nie powinny być nigdy ignorowane ani nadmierne wykorzystywane, ponieważ wbrew pozorom, to dysfunkcje bardzo niekorzystne dla człowieka, sprawiające mu olbrzymie kłopoty i eliminujące u wielu potencjalnych pracodawców.
Dysleksja to, krótko mówiąc, zaburzenie utrudniające umiejętność czytania, przez co dziecko ma problemy z odpowiednim składaniem liter i przekształcaniem je w wyraz, często też podczas czytania się myli, przeskakuje słowa albo „zjada” literki. Tempo samego czytania jest bardzo małe, różniące się znacząco od dzieci zdrowych – to samo tyczy się faktu rozumienia tekstu czytanego. Dysgrafia natomiast to ogół zaburzeń, które utrudniają czytelne pisanie, wykoślawiają literki, zmieniają ich wielkość (nawet w jednym wyrazie) a dodatkowo powodują problemy ze zmieszczeniem wyrazu w jednej, prostej linii.
Obie te dysfunkcje mogą występować jednocześnie, nierzadko w połączeniu z dysortografią. Do rozpoznania stuprocentowego dochodzi dopiero po specjalnych padaniach przeprowadzonych przez specjalistę (zwykle ze szkolnej poradni psychologicznej i pedagogicznej). On też ma prawo wystawić specjalne oświadczenie o dysfunkcjach np. na potrzeby szkolne czy wychowawcze. Niekiedy konieczna będzie też konsultacja z logopedą i nauczycielem uczącym dane dziecko.
Rozpoznać problemy może jednak też właśnie nauczyciel albo rodzic, zwłaszcza jeśli nie ustąpiły one po 10 roku życia albo wciąż się nasilają mimo dodatkowej nauki czy specjalnego programu dostosowanego do chorego ucznia. Należy przy tym pamiętać, że nawet bystre i mądre dziecko może mieć dysgrafię lub dysleksję i w swoich diagnozach nie można się opierać jedynie na powyższych czynnikach.
Twój Lekarz - codziennie nowe artykuły medyczne



