Badanie JODEM, a radiojodoterapia
Radiojod, radiojodoterapia są zdecydowanie słowami, które nie budzą w nas zaufania, brzmią dziwnie i przekazują mało pozytywną treść. Dziwić może więc, że oba mają zabarwienie medyczne i oba dotyczą sfery procesu leczenia, badań i rekonwalescencji. Badanie radiojem a radiojodoterapia w zasadzie mają jeden wspólny mianownik, czyli ów sławny radiojod (izotop naturalnego jodu), który uchodzi za czynnik o silnym promieniowaniu. Jednak o ile w przypadku terapii radiojodem dawki dostarczane do organizmu są duże, o tyle podczas badania używa się mniejszych dawek. W obu przypadkach jednak zalecenia są zbliżone, z racji na wysokie ryzyko promieniowania – unikanie kobiet w ciąży, częściowa izolacja (w domu lub na oddziale), często konieczne jest też odpowiednie zwolnienie z pracy. Inne różnice są typowe dla przypadku zwykłego badania i terapii, jeśli już się daną chorobę wykryje.
Badanie radiojodem to dostarczenie do organizmu odpowiedniej dawki tego składnika, co ma wzmocnić kontrast w obszarze tarczycy i pomóc w wykryciu jej chorób lub, w przypadku operacji, uwidocznić pozostałości wyciętego już w części organu. Radioterapia to zaś bardzo skuteczna metoda leczenia (pozaoperacyjnego) tarczycy, która polega na wykorzystywaniu specjalnego izotopu jodu. Jego właściwości pozwalają na gromadzenie tego pierwiastka jedynie w obszarze tarczycy, co nie powoduje dalszego przedostawania się do reszty organizmu. Komórki tarczycy odpowiedzialne za jej nadczynność są silnie napromieniowywane przez radiojod, który uszkadza tkankę i zmniejsza produkcję hormonu. Badanie jak i terapia radiojodem są stosunkowo mało popularne w naszym kraju, co wynika głównie z obawy przed szkodliwym promieniowaniem – jak widać, zupełnie niesłusznie. Radiojod może być zagrożeniem jedynie dla kobiet w ciąży i matek karmiących piersią.
Twój Lekarz - ciekawostki medyczne w sieci



