Diety CUD - efekt jojo i mizerny rezultat
Z efektem jojo, poważnymi zaburzeniami metabolicznymi i co najważniejsze – z krótkotrwałym efektem odchudzającym, czyli tzw. Diety CUD – propagowane przez gwiazdy i rzekome sztaby dietetyków, w konsekwencji mogą nieść poważne zaburzenia przemiany materii i ponowny powrót wagi niemal zaraz po skończeniu wycieńczającej diety. Ogranicza się ona, bowiem jedynie do głodówki, wyczerpujących treningów, albo monotonii nisko kalorycznych posiłków, które nie mają cennych do prawidłowego funkcjonowania witamin.
- Dieta kopenhaska - rygorystyczny plan odżywiania, na co najmniej 14 dni, w którym posiłkiem są małe kawałki mięsa, jeszcze mniej warzyw, a całość opiera się na spożywaniu dużych ilości kawy. Ogólnie dieta ta pozbawiona jest całkowicie witamin i mikroelementów, których potrzebujemy do normalnego funkcjonowania. Pacjenci na diecie kopenhaskiej często mdleją, są osłabieni.
- Dieta Atkinsa – tzw. dieta tłuszczowa, której główną zasadą jest całkowite wyeliminowanie z diety węglowodanów, zatem pieczywa, ryżu, makaronów, a te są cennym źródłem witamin z grupy B i dodatkowo biorą udział w metabolizmie tłuszczy. Dieta Atkinsa wyklucza także nadmierne spożywanie warzyw i owoców. Nadmiar tłuszczu skutkuje w rezultacie żołądkowymi sensacjami.
- Dieta Kwaśniewskiego – podobna do diety Atkinsa, ponieważ jej główne założenia są niemal takie same. Rezultat – szybka utrata wagi w połączeniu z równie szybkim efektem jojo i wymęczeniem organizmu.
- Dieta Haya – Zakłada ona, aby nie łączyć węglowodanów z białkami jest bardzo podobna do popularnej i polecanej diety Montigniac, ale jej posiłki są bardzo ubogie, co powoduje osłabienie funkcji żołądka i w rezultacie zaburzenia wydzielania enzymów trawiennych.
Wyżej opisane diety są nie tylko szkodliwe dla zdrowia, lecz powodują ponowny przyrost masy tłuszczowej zaraz po zakończeniu odchudzania. Potocznie zwany efekt jojo ma na celu szybki nawrót otyłości i rozpoczęcie diety od nowa. Efekt jest tylko jeden – nieustannie jesteśmy na diecie i ciągle jesteśmy zmęczeni. Dodając do tego sensacje żołądkowe w postaci nudności, zaparć, albo biegunek nasz organizm nie jest w stanie należycie funkcjonować. Żeby faktycznie schudnąć, nie potrzeba diet. Wystarczy odrobina samozaparcia i zmiana, towarzyszących nam do tej pory, nawyków żywieniowych. Co ciekawsze, nie tylko nawyki decydują o tym, czy jesteśmy grubi, czy też nie, dlatego warto wziąć pod uwagę wybór metody odchudzania, która ma nam pomóc.
Wybór metody odchudzania. Metoda odchudzania to nie dieta, to tylko sposób i schemat, którym zaczynamy zmiany w naszym życiu. Ten z kolei musi być najlepszy dla nas samych, dlatego nie warto czasem słuchać osób trzecich, a ów schemat należy dobierać indywidualnie do swoich potrzeb. W czym rzecz? Słuchaj uważnie swojego organizmu i przygotuj listę rzeczy, które zjadasz, na co dzień. Postaraj się wyeliminować te, które są najbardziej kaloryczne i szkodliwe, zastąp je czymś innym, co jest zdrowe. Być może największym zagrożeniem są 4 łyżki cukru, słodzone do każdej herbaty, albo batonik zjadany z przyzwyczajenia. Nawyki zmieniaj powoli. Organizm, który zostaje pozbawiony czegoś nagle, domaga się tego ze zdwojoną siłą, a nie warto się do niczego zmuszać. Uczucie głodu, z którym borykamy się w czasie diety to nic innego, jak właśnie sygnał organizmu, że coś mu zabraliśmy. Nieprawdą jest, że jesteśmy rzeczywiście głodni. To tylko nasza psychika oddziałuje w taki sposób. Zobacz, co będzie się działo, gdy zmienisz nawyki żywieniowe. Lekkość, poczucie pustego żołądka, brak wzdęć, a co najważniejsze – wolny, ale bez efektu jojo, spadek wagi.



