Zielony krzew NONI
W dobie mody na antybiotyki, które stosuje się nawet na najlżejsze choroby, specjaliści przypominają o właściwościach wiecznie zielonego krzewu Noni. Jest nieodłączną wizytówkę wschodniej medycyny ludowej. Roślina ta zagościła w niej już ponad 2 tysiące lat temu doceniona przez hinduskich i polinezyjskich zielarzy, a wkrótce również przez chińskich i hawajskich. Współcześni naukowcy odkryli, że w pędach, liściach i owocach krzewu Noni zawarte jest około sto związków chemicznych o działaniu farmakologicznym, zbliżonym do działania leków.
Szczególną skutecznością w zwalczaniu bakterii charakteryzuje się sok z jego owoców. Jest efektywny w walce z bakterią Helicobacter pylori, odpowiadającej za powstawanie wrzodów, ale również z największą zmorą współczesnej medycyny – pseudomonas aeruginos, pałeczką ropy błękitnej, która doprowadza do wielu poważnych zakażeń wewnątrz szpitali i co najgorsze jest odporna na antybiotyki. W trakcie hospitalizacji zaleca się więc profilaktyczne picie soku z Noni, zwłaszcza kiedy mamy obniżoną odporność, lub chorujemy na mukowiscydozę. Inną niebezpieczną bakterią, rozmnażającą się w budynkach szpitali jest tzw. gronkowiec złocisty, według statystyk żerujący na 15 procentach chorych objętych hospitalizacją. Te 15 procent osób nie choruje, są jedynie nosicielami, ale mogą zarażać innych. Łatwość nią zarażenia wynika z tego, że jest przenoszona na skórze, w gardle i w drogach rodnych kobiet. Doprowadza do wielu uciążliwych schorzeń takich jak czyraki, ropnie, jęczmienie, czy zapalenie sutka u kobiet karmiących piersią, a nawet do zapalenia tchawicy. Noni staje także do pojedynku z shigellą, bakterią powodującą czerwonkę oraz z ostatnio cieszącą się bardzo złą sławą salmonellą, wywołującą choroby układu pokarmowego. Z powodzeniem zwycięża w obu tych starciach, dlatego zaleca się podawać sok z Noni w trakcie kuracji antybiotykowej dla wzmocnienia jej efektów.
Twój Lekarz - codziennie nowe artykuły medyczne



